John Tamny – Niewyobrażalne, antyludzkie okrucieństwo przymusowego zatrzymania gospodarki

W środę 25 marca czołowy dostawca ostryg dla restauracji w Dystrykcie Kolumbia (USA) został zmuszony do zwolnienia ponad 350 pracowników. Nietrudno sobie wyobrazić, że tylko nieliczni spośród nich posiadają dostateczne zabezpieczenie dla swoich rodzin. Łatwo również odgadnąć, że nie będą otrzymywać wynagrodzenia pod stołem.

Takie jest właśnie okrucieństwo regresu gospodarczego wywołanego przesadną paniką i wpływem sił politycznych. Konsekwencje są olbrzymie. Te widoczne, to puste restauracje i lokale gastronomiczne, których działalność została mocno ograniczona stawiając je przed koniecznością przestawienia się na przyjmowanie zamówień z dostawą do domu. Te niewidoczne, spośród wielu innych, to okrucieństwo, z którym mierzą się dostawcy tych restauracji. Aż robi się człowiekowi niedobrze na samą myśl, że tych wspomnianych wcześniej 350 pracowników to jedynie mała część całkowitej liczby osób, które będą musiały znaleźć sposób na to jak przeżyć bez wypłaty z powodu wymuszonego zamknięcia wszystkich „nieistotnych” przedsiębiorstw w kraju. To, że jeszcze kilka tygodni temu większość tych biznesów pozostawała otwarta i świetnie prosperowała przypomina nam, że politycy pojmują „istotność” zupełnie inaczej niż inwestorzy, zarządcy czy pracownicy.

Wskazuje to, w jak beznadziejnej sytuacji znajdują się przedsiębiorstwa w Stanach Zjednoczonych. Jak również obecni i byli pracownicy tych firm. Załóżmy, że politycy w końcu zaprzestaną bawić się w niańkę, która opiekuje się nami za pomocą zakazów pracy i prowadzenia niektórych rodzajów działalności gospodarczej. Czy obecne i już utracone miejsca pracy będą jeszcze istnieć? Czy tych 350 zwolnionych ludzi będzie mogło powrócić na swoje stanowiska? Większość przedstawicieli rządu jest zbyt oderwana od rzeczywistości, aby rozważać nad takimi pytaniami z powodu zasad na jakich oni sami zostali zatrudnieni.

Zmieńmy jednak na chwilę kierunek naszych rozważań w stronę wirusa, który sprowadził na nas tę całą panikę prowadzącą do silnego szoku gospodarczego. Zwracając uwagę czytelnika ku wirusowi należy podkreślić, że nie jest to całkowita krytyka kwestii związanych z koronawirusem. Niektórzy twierdzą, że zagrożenie jest niewielkie, a inni z kolei uważają, że jest ono poważne. Na potrzeby naszych rozważań przyjmijmy, że jest ono rzeczywiście znaczne.

To właśnie ze względu na to, że wirus może fatalnie wpływać na nasze zdrowie i życie, najrozsądniej byłoby uznać, że ludzie nie potrzebują prawa i przepisów, które będą im mówić, aby byli ostrożni, myli ręce i ograniczali kontakty międzyludzkie. Tak jak nie potrzebują tego ani restauracje, ani inne ogólnodostępne punkty usługowe. Przedsiębiorstwa biorą pod uwagę ryzyko związane ze śmiertelną chorobą, ponieważ zazwyczaj ich celem nie jest zabijanie swoich klientów i pracowników. A skoro tak nie jest, to wszelkiego rodzaju przedsiębiorstwa dostosowałyby swoje działania i codzienne funkcjonowanie tak, aby zadbać o zdrowie i dobre samopoczucie pracowników oraz klientów.

Niektóre restauracje całkowicie przestawiłyby się na zamówienia z dostawą do domu, a inne ograniczyłyby liczbę stolików na sali, aby zapewnić bezpieczne odległości pomiędzy klientami. Pozostałe z nich mogłyby znacząco podnieść ceny, aby uchronić się przed zatłoczeniem lokalu. Natomiast kina, zamiast zamykać się, mogłyby sprzedawać mniej biletów na poszczególne seanse, zarządzić możliwość zajmowania wyznaczonych miejsc na widowni, aby ograniczyć kontakty pomiędzy widzami lub podnieść ceny biletów dla ograniczenia popytu. A nawet zastosować wszystkie te rozwiązania równocześnie. Najważniejsze jest to, że sukces przedsiębiorstw zależy od ich zdolności do zaspokajania potrzeb klientów. Czy biorąc pod uwagę to, jak bardzo wystraszeni są konsumenci, naprawdę powinniśmy powierzać budowanie relacji z nimi politykom stosującym rozwiązania pod „jednakowy rozmiar dla wszystkich”, które to rozwiązania prowadzą ostatecznie do całkowitego wygaszenia tych relacji? To utracona szansa, aby przedsiębiorstwa nauczyły się jak działać w warunkach kryzysu.

To również utracona, potencjalna szansa dla pracowników, aby wprowadzać innowacje zamiast siedzieć na bezrobociu pod wpływem decyzji innych osób. W tym przypadku głównie polityków.

Prowadzi nas to z powrotem do 350 zwolnionych pracowników wspominanych na początku naszych rozważań. Ich sytuacja jest przejmująca na wielu poziomach i z wielu oczywistych powodów. Wliczając w to, że nie ma żadnej gwarancji utrzymania ich miejsc pracy, gdy tylko wymuszone zamknięcie gospodarki się zakończy. Pojawia się pytanie: Dlaczego politycy mieliby być tak bezduszni, aby podejmować decyzje, które w tak okrutny sposób pozbawiają wielu ludzi ciężko zdobytego zatrudnienia?

Jednym z powodów może być to, że politycy i pracownicy rządowi nie mają pojęcia co de facto oznacza zamknięcie gospodarki. Aby odpowiedzieć dlaczego tego nie rozumieją, wystarczy wspomnieć o dwóch bilionach dolarów przygotowanych przez Kongres USA do rozdania  obywatelom, przedsiębiorcom i faworyzowanym organizacjom. Dwa biliony dolarów – o tej oburzającej sumie nie mówi się dostatecznie głośno. Wskazuje nam ona jednak najważniejsze zagadnienie. Jakim cudem rząd federalny o „ograniczonym i określonym” zakresie władzy jest w stanie dysponować dwoma bilionami dolarów? Coś tutaj poszło nie tak, aczkolwiek łatwo jest ten fenomen wyjaśnić. Ujmując sprawę możliwie jak najprościej, amerykański Skarb Państwa może dysponować bilionami dolarów, ponieważ ma olbrzymie – obecne i przyszłe – roszczenia wobec największej gospodarki na świecie. Zasadniczo rząd federalny może rozdać dwa biliony dolarów na rzecz faworyzowanych wyborców właśnie dzięki temu, że sam sobie wcześniej zapewnił wykładniczy przychód z obecnych i przyszłych dochodów każdego Amerykanina.

Powyższe wyjaśnia, co stoi za despotycznym podejściem polityków i pracowników rządu do kwestii zamknięć gospodarki. Nie wiedzą oni, czym one są. Rząd rzecz jasna będzie twierdzić, że wszelcy zbędni pracownicy federalni zostali wysłani na bezpłatny urlop. Biorąc jednak pod uwagę opodatkowanie federalne oraz uprawnienia rządu do zwiększania długu publicznego, te bezpłatne urlopy będą niczym więcej niż wakacjami, które – gdy tylko dobiegną końca – zostaną zrekompensowane w postaci wielkiego funduszu wyrównawczego dla pracowników federalnych, którzy w czasie zamknięcia gospodarki pozostawali bez pracy.

Podczas gdy 350 pracowników zwolnionych przez dostawcę ostryg otrzyma niewielkie odprawy i nie dostanie żadnych gwarancji ponownego zatrudnienia w przyszłości, pracownicy rządu federalnego otrzymają wynagrodzenia za cały czas wolny od pracy, ich ubezpieczenie zdrowotne zostanie pokryte, otrzymają podwyżki za staż pracy i będą mieli wszystko, czego dusza zapragnie. Powiedzieć, że to nieuczciwe, to jak nic nie powiedzieć. To bardziej niż nieuczciwe. To po prostu okrutne i nieludzkie.

Autor: John Tamny
Źródłoaier.org
Tłumaczenie: Łukasz Frontczak
Tekst w języku polskim został pierwotnie opublikowany przez Stowarzyszenie Libertariańskie.

Dodaj komentarz

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.