Harry Potter, Pokemony, Hans-Hermann Hoppe i 500+

Dziś poruszę kilka kwestii ubranych w niewielkie akapity. Są to sprawy do których wystarczy jedynie „krótki” komentarz (zbyt krótki na osobną notkę).

1. Otrzymałem dziś odpowiedź od redaktora Marcina Maja w związku z listem na temat „cofnięć licencji CC”.  Bardzo mnie cieszy, że jeden z moich ulubionych dziennikarzy zdecydował się odpowiedzieć, ale nie tylko. Treść korespondencji jest obiecująca i być może „coś się urodzi”.

2. To nie jedyna sprawa, która „się szykuje”. Już wkrótce – mam nadzieję – wystartuję z pewnym projekcikiem. To będzie troszkę inna rzecz niż tutaj (nie tak niszowa), lecz nadal złożona z bazy moich doświadczeń oraz pewnych zewnętrznych inspiracji. Sądzę, że do końca bieżącego miesiąca uda się zrealizować niezwykle ważne pierwsze kroki, z których efektami będziecie mogli się zapoznać.

3. Niedawno pisałem o własności intelektualnej. Nie minął tydzień i rzeczywistość dostarczyła kolejnych dowodów na to, że konsekwentne egzekwowanie IP prowadzi do sytuacji absurdalnych. Jak podaje portal Filmweb wytwórnia Warner Bros. wystąpiła o zastrzeżenie znaku towarowego dla filmu „Harry Potter i przeklęte dziecko”. Jest to tytuł spektaklu napisanego przez J. K. Rowling, która nie chce, aby na jego podstawie powstała adaptacja filmowa. Mamy tu więc absurdalny pat. Wytwórnia będzie dysponować prawem do tytułu filmu, którego nie będzie mogła nakręcić dopóki Rowling nie zmieni zdania. Z drugiej strony, gdy autorka zmieni zdanie to pozostanie jej jedynie współpraca z Warnerem, jeśli będzie chciała zachować oryginalny tytuł. I tutaj dochodzimy do trzeciego absurdu. Okazuje się, że można zastrzec tytuł filmu, którego nie ma się w planach kręcić (!), blokując tym samym możliwość wszystkim innym chętnym. I powiedzcie, jak wobec takich wypadków, do których IP prowadzi nieuchronnie, można twierdzić, że własność intelektualna jest korzystna dla sztuki i innowacji?

4. W Polsce Jarek Polskę Zbaw dobrze się bawi i robi w Warszawie „Budapeszt”, natomiast w tym prawdziwym Budapeszcie dzieje się wcale nie mniej wesoło. W ramach twardych „prawicowych” rządów na Węgrzech zdelegalizowano Ubera. Oczywiście wszystko w trosce o obywatela, zwanego „madziarską złotówą”.

5. Oczywiście nie może zabraknąć u mnie choć odrobiny treści „wysokich”. Ale tym razem nie moich. Przemysław Hankus, prezes Stowarzyszenia Libertariańskiego opublikował dwa teksty o secesji. Jak już pisałem na facebooku, pierwszy to polemika z Jakubem Wozinskim i stoję tu po stronie Przemka. Drugi to eksluzywny wywiad-rzeka, z Hansem-Hermannem Hoppe na temat niepodległości Szkocji („To byłoby korzystne dla Anglii”) i Katalonii.

6. „Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy.” Tak mawiała Margaret Thatcher. I była to lekcja, której niektórzy sobie do dziś nie przyswoili i udają zdziwionych. Jak już mówiłem, Jarek Zbawia Polskę i radzi sobie z tym zadaniem świetnie. Najpierw ze swoimi kompanami obiecali rozdać pieniądze i to zrobili. Teraz tych pieniędzy szukają. Okazuje się, że oprócz podatków dla banków i sklepów wielkopowierzchniowych kase trzeba znaleźć także gdzie indziej. W sukurs przychodzą stare, dobre pomysły… Platformy Obywatelskiej (sic!): podatek audiowizualny i podatek od starych samochodów. To jednak nie koniec. Rząd chce wcielić również w życie the lesser known idea of John Maynard Keynes i zachęca beneficjentów 500+ do kupna obligacji Skarbu Państwa. W tym miejscu należy przypomnieć, jeśli ktoś zapomniał: obligacje to nic innego jak pożyczka. Czaicie „fazę”? Rząd daje ludziom 500+ (które jest finansowane być może na kredyt), aby pożyczyli Państwu te same pieniądze! Czy ciemny lud to kupi?! Jak ktoś lubi znęcanie się nad rządowym antyintelektualizmem to warto przeczytać też tekst na ten temat pióra Rafała Trąbskiego.

7. Teraz temat, który poruszył w ostatnich dniach cały świat. O „Pokemon GO” powiedziano wiele. Rozświetliło świat; sprawiło, że dzieciakom nagle się zachciało chodzić na spacery; stworzyło okazję do nowych znajomości i odkrywania – dla niektórych nieoczywistych – punktów na mapie własnego miasta. Pojawiły się również pewne niebezpieczeństwa i niedoskonałości, ale osobiście bardziej wiąże je z faktem, iż jest to produkt pionierski. W przyszłości powinny powstać inne gierki oparte na AR, które mogą zmienić definicję grania. Jednakże najzabawniejsza – dla mnie – kwestia, to ograniczenia geograficzne, kolejny absurd własności intelektualnej połączony z państwowością. W świecie WORLD WIDE Web, twórcy wciąż wierzą, że można produkt cyfrowy ograniczyć do wybranych państw. Ludzie, to czysty idiotyzm!

8. Absolutnie poważna kwestia. Cały świat mówi o zamachu terrorystycznym we Francji. Wiecie co jest najgorsze? Nikt nie mówi o realnych przyczynach tej straszliwej historii, czyli o tym dlaczego w ogóle to mogło się zdarzyć. Zrobił to islamski terrorysta, jasne, ale w całym łańcuchu przyczyn i skutków trzeba wskazać, że winne są rządy wielu zachodnich państw. Tych, które (tak jak USA) wysyłają swoje wojska na Bliski Wschód, co wzmaga nienawiść tamtejszych społeczności do Zachodu. A także tych, które stworzyły chory system redystrybucji pieniędzy trafiających z kieszeni pracujących Europejczyków do bezrobotnych imigrantów (którzy dzięki temu mają czas i finanse na radykalizowanie się i planowanie zamachów – Europa dosłownie karmi swoich zabójców!). Warto też zwrócić uwagę na (niemal) wszechobecne w Europie rozbrojenie. Nasze własne rządy odebrały nam możliwość skutecznej obrony. Wszystko w imię bezpieczeństwa, gdyż rzekomo broń zabija ludzi – sama z siebie. W takim razie teraz powinniśmy również zakazać posiadania ciężarówek. One też, jak widzimy na dramatycznych nagraniach, zabijają ludzi. „Ależ to absurd. To nie ciężarówka zabiła ludzi tylko kierowca”. No właśnie. Tak samo jest z bronią. To nie ona zabija, lecz źli ludzie. A złego człowieka z bronią, może zatrzymać tylko dobry człowiek z bronią. I tej prostej, logicznej rzeczywistości i konieczności nie są w stanie zastąpić żadne ostre rezolucje, ani ustawy antyterrorystyczne, które zamiast zatrzymywać terrorystów ograniczają wolność tych, których mają chronić.

Rzekłem.

Autor: Łukasz Frontczak
Licencja tekstu: cc-by 3.0
Licencja zdjęcia: cc0/pixabay

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s