Proroctwo

Opowiadanie stanowi część zbioru „Opowiadania” (Włocławek 2009) pod redakcją Marioli Dąbrowskiej.

Był piękny, majowy poranek, kiedy Johna obudził chrapliwy dźwięk budzika. Słońce rozgrzewało powoli okolicę, a lekki wietrzyk poruszał gałęziami drzew w sadzie. Dogłębna cisza i spokój panujące w okolicy doskonale kontrastowały z pięknymi sadami, polami i łąkami.

John usiadł na łóżku i wyłączył budzik. Było piętnaście po siódmej i czas był najwyższy, aby wybrać się do sklepu w pobliskim mieście. To był ten jedyny minus mieszkania na wsi. A że tylko John spośród domowników posiadał prawo jazdy, ten obowiązek automatycznie spadał na jego barki.

Po szybkiej kąpieli ubrał się, wziął siatki i pieniądze z kuchni i wyszedł na ganek. Codziennie rano podziwiał ten sam piękny widok – sad i czyste, niebieskie niebo na wprost, z lewej ślicznie odmalowaną stodołę, w której tle majaczył świerkowy las.

John zauroczony popatrzył na ten obrazek dłuższą chwilę. To właśnie dla tego krajobrazu on i Elizabeth wybrali ten piękny, biały domek z gankiem. Po latach mieszkania w Nowym Jorku oglądanie malowniczej okolicy stanowiło codzienne, głębokie przeżycie. Cisza, spokój, słońce, wiatr, fauna i flora.

Dziś jednak atmosfera okolicy była inna. Wszystko wyglądało tak samo jak zawsze, ale było trochę inaczej. Jakby ktoś lub coś zakrył całą tą piękną krainę niewidzialną płachtą, która może udusić tętniące życie okolicy.

Całe to uczucie nie spodobało się Johnowi. Czuł, że nie jest bezpieczny, że w okolicy dzieje się coś złego.

Całość dostępna w formacie PDF

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s